Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
znudzona
By czuć się szczęśliwym, muszę codziennie przyjmować pewną dawkę literatury. Są chorzy, którzy każdego dnia regularnie zażywają łyżeczkę lekarstwa. Gdy w dzieciństwie dowiedziałem się, że cukrzycy, by prowadzić w miarę normalne życie, muszą przynajmniej raz dziennie robić sobie zastrzyk, było mi ich okropnie żal. Wydali mi się na wpół martwi. Uzależnienie od literatury doprowadziło mnie do podobnego stanu.
Od trzydziestu lat spędzam mniej więcej dziesięć godzin dziennie w swoim pokoju, siedząc przy biurku i pisząc. Jeśli policzyć tylko to, co nadaje się do publikacji, średnio w ciągu tych lat udało mi się stworzyć nie więcej niż pół strony tekstu dziennie. W dodatku to, co zdołałem napisać, na ogół nie spełnia moich własnych standardów jakości. Oto dwa główne powody, by czuć się źle.
Proszę mnie dobrze zrozumieć: ktoś tak silnie uzależniony od literatury nie może być na tyle powierzchowny, by znajdować szczęście w pięknie, poczytności czy liczbie napisanych przez siebie książek. Ktoś taki nie pragnie za pomocą literatury zbawiać świata, chce jedynie przetrwać trudny dzień. A wszystkie dni są trudne. Życie jest trudne, gdy nie piszesz - bo nie piszesz. I wówczas, gdy piszesz - bo pisanie jest trudne. W tych niełatwych momentach chodzi o to, by znaleźć nadzieję, która pozwoli ci przetrwać od rana do wieczora, i jeżeli napisana strona lub przeczytana książka, która otwiera przed tobą nowe światy, jest dobra, poczuć radość - choćby tylko przez ten jeden dzień.


Pamuk
Reposted byskognymfe skognymfe

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl